Warto przeczytać

Mikołaj Lech opublikował na swoim blogu bardzo ciekawy wpis o kolorze jako znaku towarowym „Kolor jako znak towarowy” Polecam !

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pułapki wyceny

Projekt to podstawa do wszystkiego: do wyboru materiałów i określenia ich ilości, do obliczeń kosztów i kalkulacji dla klienta, wreszcie do samego wykonania. Pierwsze pytanie klienta to zwykle „Ile to kosztuje i dlaczego tak drogo ?”. Mówienie o wycenie reklamy bez projektu przypomina wróżenie z fusów. Nawet podobna reklama, przy małej modyfikacji, zmienia swoją cenę znacznie.

Przykład: Po podaniu ceny klient życzy sobie na planszy „tylko” dodanie cieni lub obwódki do liter. Dla klienta to drobiazg: tylko cień, dla Ciebie: podwójna ilość zużywanej folii, podwójna robocizna przy usuwaniu zbędnej folii oraz naklejaniu. Czy przed wykonaniem projektu jesteś w stanie przewidzieć tego rodzaju „dodatki” klienta ? Czy będziesz w stanie wykonać mu podwójną pracę w podanej wcześniej cenie ?

Nie mając doświadczenia, unikaj podawania klientowi jakiejkolwiek ceny bez projektu i dokonanej na jego podstawie kalkulacji kosztów. Podanie ceny zawyżonej jest bezpieczne dla ciebie – nie dołożysz do reklamy. Tyle tylko, że odstrasza klienta. On nie tylko nie zdecyduje się na wykonanie reklamy u ciebie, ale jeszcze opowie wszystkim dokoła, żeby nie korzystali z twoich usług bo masz księżycowe ceny. Stracisz potencjalnych klientów.

Podanie zbyt niskiej ceny jest zakładaniem sobie pętli na szyję. Gdy później podajesz cenę rzeczywistą zwykle klient nie chce przyjąć do wiadomości, że podana poprzednio kwota to był tylko szacunek kosztów, który w rzeczywistości okazał się wyższy. W najlepszym przypadku klienta zastanowi twój brak profesjonalizmu, ale zaakceptuje nową cenę. Możesz jednak usłyszeć: „To pana problem, że pan pomylił się w szacunkach. Złożył pan ofertę, została przyjęta więc proszę ją zrealizować w podanej poprzednio cenie”. Możesz posłać klienta do diabła ale konsekwencje tego mogą wielokrotnie przewyższyć koszt spornej reklamy. Dbaj więc o dobre imię swoje i firmy i zrób co zaoferowałeś nawet jeśli musisz zrobić poniżej kosztów. Tylko nie powoduj takich sytuacji zbyt często, bo będziesz musiał zamknąć pracownię ! Dlatego ważne jest takie kalkulowanie kosztów reklamy aby nie dokładać do interesu tylko zarabiać.

Często klienci pytają o cenę 1 m2 reklamy. Jestem przeciwnikiem takiej kalkulacji ze względu na możliwość sporej pomyłki (która może „zjeść” cały zysk). Można oczywiście oszacować koszt wykonania 1 m2 reklamy na określonym podkładzie przy założonej ilości kolorów. Przy reklamach drukowanych jako plakaty lub banery jest to wiarygodne. Przy planszach już zaczynają się „schody” – trzeba wliczyć również koszt odpadu materiału. Wyjściem jest przygotowanie sobie tabeli cen uwzględniającej odpad oraz oszacowanie kosztu wyklejenia 1 m2 planszy jeśli będziesz drukował treść lub wyklejenia 1 m2 jednego koloru folii w przypadku reklamy wycinanej ploterem. Na pozór jest to proste. Tyle tylko, że po dokonaniu obliczeń okazuje się, że cena 1 m2 planszy 6*1,2 m nie może być równa cenie 1 m2 reklamy 0,5*0,3 m, bo albo nikogo nie będzie stać na zamówienie planszy dużej, albo Tobie nie będzie opłacać się robić plansz małych. Kolejnym parametrem, który należy uwzględnić w reklamach wycinanych jest ilość\wysokość liter. Cena 1 m2 planszy 2*0,6 m z napisem np. „PROMOCJA ! WYPRZEDAŻ TOWARU” nie będzie równa cenie 1 m2 planszy o tej samej powierzchni ale zawierającej np. cennik w barze – różna wielkość oraz ilość liter i związany z tym nakład pracy. Dlatego przy pytaniu o cenę 1 m2 reklamy radzę wytłumaczyć klientowi, że na rzeczywistą cenę np. szyldu ma wpływ: rodzaj materiału pokładowego, jego grubość, kolor, wielkość planszy i związany z tym odpad (najlepiej zaproponować dostosowanie rozmiaru planszy do rozmiarów dostępnych płyt, tak aby odpadu nie było), sposób wykonania (druk czy wycinanie) i rodzaj użytej folii (ekonomiczna, wylewana czy folie specjalne np. odblaskowa czy fluor) oraz ewentualne zabezpieczenie przed wandalami. Po czym zaprosić do firmy, aby zrobić projekt i na jego podstawie oszacować rzeczywisty koszt. Poważny klient zwykle docenia profesjonalne podejście do tematu i umawia się na spotkanie. Jeśli nie ma możliwości bądź czasu aby przyjechać do pracowni, poproś o przysłanie fax’em lub e-mail’em szkicu z treścią – nawet odręcznego – na podstawie którego przygotujesz projekt z propozycją materiałów oraz kalkulację.

Pułapką przy sporządzaniu kalkulacji jest dostępność materiałów. Z materiałami używanymi na co dzień nie ma problemów, zwykle są dostępne w ciągłej sprzedaży. Inaczej jest z materiałami rzadko używanymi lub o niestandardowej grubości. Zarówno producenci jak i hurtownie mają swoje standardy magazynowe, zwykle tylko materiałów sprzedawanych w dużych ilościach. Producenci materiały niestandardowe produkują zwykle na większe zamówienie, czasem zostawiają sobie trochę w magazynie. Taki materiał jest dostępny póki zapas nie skończy się. A później znów trzeba czekać na uruchomienie produkcji kolejnej partii. Z tego względu radzę restrykcyjnie przestrzegać sprawdzania dostępności niestandardowych materiałów PRZED kalkulacją i podjęciem się realizacji danej reklamy. To że dany materiał występuje we wzorniku, nie znaczy, że jest dostępny.

Przykład: Klient zażyczył sobie plexi w kolorze fioletowym. Wytłumaczyłem mu, że jest to kolor nietypowy i będzie musiał pokryć koszt sprowadzenia całego arkusza. Zgodził się mimo iż potrzebował tylko połowę. W Polsce wybranego koloru nie było, w magazynie producenta także. Po akcji poszukiwawczej udało się zlokalizować 2 (aż dwa !) arkusze w … Hiszpanii – drugi koniec Europy ! Koszt sprowadzenia kilkakrotnie przewyższał koszt materiału, więc klient ostatecznie zdecydował się na zmianę projektu i oklejenie plexi opal fioletową folią.

To, że materiał jest dostępny w całych opakowaniach czy arkuszach nie znaczy, że jest dostępny w małych ilościach. Twoim ryzykiem jest kupienie np. całej rolki folii wylewanej (50 mb) w mało popularnym kolorze tylko po to aby na realizację reklamy dla klienta zużyć np. 10 mb. Jeśli klient nie chce zapłacić za cały materiał, to zwykle koszt odpadu przewyższa twój zysk. I nie daj się nabrać na obietnicę zużycia reszty przy zamówieniu kolejnej reklamy. Jeśli klient rzeczywiście planuje kolejną reklamę, bez ryzyka może pokryć koszt całego materiału. Następna reklama będzie go kosztować mniej, bo część materiału już będzie miał.

Przykład: Klient potrzebował plexi dymną grubości 8 mm na szybę do jachtu w ilości ok. 0,75 m2. Ponieważ mogliśmy zamówić dla niego tylko cały arkusz, więc na listach dyskusyjnych zamieścił informację, że szuka innych osób potrzebujących taki materiał. W całej Polsce zebrał chętnych na ok. 4 m2. Tymczasem arkusz ma ponad 6 m2. A klient chciał kupić tylko potrzebną mu część. Transakcja oczywiście nie doszła do skutku. Koszt „odpadu” przewyższał zysk, a szansa wykorzystania tego materiału w pracy dla innego klienta była zerowa. Nie można uszczęśliwiać klienta swoim kosztem.

W kalkulacji powinieneś uwzględnić koszt zakupu\wykonania nietypowych narzędzi np. wykrojnika czy też narzędzi, które zużyją się np. nóż plotera po cięciu folii odblaskowej tępi się i nie nadaje się do cięcia folii ploterowej ! Ponieważ zmiana rodzaju ciętej folii wymaga ustawienia plotera (głębokości cięcia i siły nacisku, a czasami prędkości) oraz wykonania cięcia testowego, wskazane jest również uwzględnianie tej operacji w kalkulacji.

Końcowym etapem kalkulacji jest ocena ryzyka związanego z realizacją projektu. Jeśli będziesz wykonywał planszę ze standardowych materiałów, które masz w pracowni istnieje tylko ryzyko, że źle nakleisz folię – jednak tym nie możesz obciążać klienta ! Tutaj mówimy o ryzyku poniesienia dodatkowych, niemożliwych do przewidzenia wcześniej, kosztów w sytuacjach awaryjnych. Najczęściej dotyczą one montażu reklamy np.:

  • koszt specjalistycznego środka do usunięcia starej folii z samochodu, bo nie schodzi tak jak powinna płatami tylko odłamuje się małymi kawałeczkami

  • koszt dodatkowej pracy podnośnika oraz dodatkowych wierteł, bo ściana nie jest jednorodna, itp.

Kwota na nieprzewidziane wydatki nie zakłada pokrycia niespodziewanych wydatków w całości. Ma za zadanie zmniejszyć stratę w przypadku kosztów przekraczających kwotę zysku. Zależy od stopnia skomplikowania realizacji. Nawet przy bardzo skomplikowanych realizacjach nie powinna przekraczać 10% wartości reklamy. W przypadku standardowych realizacji np. planszy w pracowni nie powinna być uwzględniana przy kalkulacji ceny !

Pamiętaj:

  • unikaj podawania klientowi jakiejkolwiek ceny bez uzgodnionego projektu

  • sprawdź dostępność materiałów i minimalną ilość zakupu

  • sprawdź ceny i koszt sprowadzenia materiałów nietypowych

  • uwzględnij nietypowe narzędzia oraz zużycie typowych

  • oceń ryzyko realizacji

  • cenę podawaj na podstawie kalkulacji

Opublikowano Pułapki, Wyceny | Skomentuj

Pułapki projektowania

Dobry projekt reklamy można zepsuć złym wykonaniem. To jest do naprawienia, bo można poprawić wykonanie – zwykle niedużym kosztem. Zły projekt bardzo rzadko można poprawić w trakcie realizacji lub koszty takiej poprawki przekraczają wartość założonego zysku.

Podstawą późniejszego sukcesu jest projekt uwzględniający możliwości wykonawcze twoje i współpracujących producentów półfabrykatów. Oto parę przykładów czego nie podejmować się jeśli nie masz doświadczenia:

  • w oklejaniu obłych powierzchni: nie proponuj klientowi reklamy w postaci apli na kasetonie z wypukłym kloszem oraz nie proponuj oklejenia samochodu wydrukiem

  • w obróbce tworzyw sztucznych: nie proponuj reklamy w postaci elementów przestrzennych

  • w obsłudze elektronarzędzi: nie proponuj montażu reklamy – niech klient zrobi to we własnym zakresie

  • nie masz dużej pracowni: nie bierz się za oklejanie dużych banerów ani plansz

Mówię tutaj oczywiście o pracowni reklamowej, która realizuje reklamy, a nie agencji reklamowej, która samodzielnie robi zwykle tylko projekty, resztę prac zlecając właśnie pracowniom reklamowym.

W przypadku projektów reklam dostarczanych przez klienta jednym z częściej spotykanych błędów jest oderwanie projektanta od otaczającej rzeczywistości. Najczęściej jest to nieuwzględnianie możliwości wykonawczych:

  • rozmiarów dostępnych materiałów np. kaseton z czołem z plexi o długości 460 cm – standardowy arkusz ma 305 cm – a w projekcie nie jest przewidziane łączenie materiału !

  • kolory są podane w PANTONE lub CMYK, bo tak zaprojektował logo czy wizytówkę do druku, a nie uwzględnia, że folie produkowane są w określonych przez producenta kolorach !

  • wybór kolorów z folii rzadko używanej, a więc trudno dostępnej – szczególnie w małych ilościach – np. ORACAL 551 zamiast 641 lub 751

Często jest to nieznajomość przepisów prawa np. przyciemnianie szyb samochodów folią bez atestu.

Przykład bezmyślnej realizacji złego projektu: klient lub projektant wymyślił sobie, że na białym samochodzie będą napisy reklamowe widoczne tylko w nocy, więc auto zostało oklejone napisami z białej folii odblaskowej. Z punktu widzenia projektanta oraz wykonawcy wszystko jest w porządku – osiągnięto zaprojektowany efekt. Tyle tylko, że z tyłu samochód powinien mieć CZERWONE elementy odblaskowe. Białe wprowadzają w błąd innych kierowców co do kierunku ruchu samochodu !

Pomysłowość” klientów i projektantów nie zna granic, więc weryfikuj projekty z którymi przychodzą klienci i dopasuj je do możliwości materiałowych i wykonawczych.

Zachowaj zdrowy rozsądek przy wyborze materiałów. Z jednej strony nie przesadzaj z ich wytrzymałością – bo to niepotrzebnie podnosi cenę, lecz z drugiej strony nie daj się namówić klientowi w ramach „oszczędności” do stosowania np. pcv spienionego 3 mm na planszę na południowej ścianie. Klient zwykle nie chce pamiętać, że ostrzegałeś go, tylko później przychodzi z pretensjami, że plansza mu faluje. Informuj dodatkowo, że np. pcv kolorowe bez ochrony UV będzie tracić kolor na słońcu, a tam gdzie dzieciaki rzucają kamieniami lepiej sprawdzi się poliwęglan lity z ochroną UV niż plexi itd., itp. Często klient nie ma pojęcia o różnicy między właściwościami materiałów a z chęcią zapłaci za trwalszą reklamę. Poza tym czuje, że trafił do fachowca i jest gotów zaakceptować nawet trochę wyższą niż u konkurencji cenę.

Jeśli klient nie sprecyzował swoich wymagań, to opracowując wstępny projekt pamiętaj, aby nie ślęczeć nad detalami, tylko przedstawić 2-3 różne koncepcje reklamy. Na detale przyjdzie czas gdy klient wybierze projekt do dopracowania. Na tym etapie, klientowi może nie przypaść do gustu żadna z twoich propozycji. Szkoda więc twojego czasu na cyzelowanie szczegółów. Klienci niechętnie płacą za samo opracowanie reklamy. Zwykle koszt projektu wliczony jest w koszt realizacji. Uważaj więc na klientów, którzy przychodzą tylko po projekt i kalkulację, a po ich otrzymaniu znikają. Jeśli projekt opuszcza pracownię – najlepiej w postaci kolorowego wydruku z datą i pieczątką pracowni – to najprostszym rozwiązaniem jest wprowadzenie kaucji odliczanej przy rozliczeniu reklamy gdy dojdzie do jej realizacji. Nie zaszkodzi również klauzula np. „Projekt chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie bez pisemnej zgody <tutaj twoje imię i nazwisko lub nazwa firmy> zabronione”. Data na projekcie jest ważna. Jeśli klient przyjdzie realizować projekt po pół roku, a w międzyczasie np. zdrożały materiały, to możesz dokonać powtórnej kalkulacji ceny. Dla zmobilizowania klienta możesz na wycenie umieścić dopisek np. „Oferta ważna 30 dni.”

Uważaj na klientów, którzy traktują ciebie jak przedłużenie swojej ręki. „Proszę rozciągnąć ten napis troszeczkę. Nie – za dużo. Jednak nie wygląda ładnie. Wróćmy do poprzedniego …” itd., itp. Takie „projektowanie” przez klienta może trwać godzinami. To stracony czas za który klient oczywiście nie chce płacić – „To ja projektowałem i straciłem na to tyle czasu i mam jeszcze za to płacić ?”. Bo to twój problem, że w tym czasie zaprojektowałbyś 3 plansze i dodatkowo 2 wykleił. Zwykle rezultaty „projektowania” są żałosne, ale za to jaka satysfakcja klienta ! I zmienić coś w tym „projekcie” w trakcie takiej sesji to wręcz zamach na klienta. A za kilka dni może ci powiedzieć, że projekt nie podoba mu się. I nie pomogą tłumaczenia, że Ty tylko rysowałeś co mówił. Dlatego najlepiej nie wprowadzać zmian pod dyktando klienta tylko spisać sobie jego uwagi na kartce i jeśli są drobne, skopiować projekt obok i wprowadzić na kopii. Często klient nie pamięta jak projekt wyglądał poprzednio więc takie porównanie projektu przed i po poprawkach oszczędza czas na jego odtwarzanie. Jeśli zgłoszone poprawki są poważne umów się z klientem w innym terminie, aby spokojnie popracować na projektem.

Pamiętaj:

  • proponuj projekty, które możesz wykonać\zamówić

  • weryfikuj projekty dostarczone przez klienta

  • nie bądź przedłużeniem ręki klienta

  • poprawki wprowadzaj na kopiach projektów

  • dopasuj materiał do zlecenia

  • myśl za klienta

  • nie pozwól okradać się

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Początek: mierz siły na zamiary

Określenie reklama wizualna – choć to pojęcie szerokie obejmujące ogólnie biorąc to co odbieramy za pomocą wzroku – stosuję do statycznych (w większości) treści znajdujących się na materialnym nośniku umieszczonym w miejscach przeznaczonych do jego ekspozycji.  Nie obejmuje ono reklamy w internecie, w mediach (spoty reklamowe) ani poligrafii. Obejmuje za to:

  • plansze, tablice i szyldy

  • reklamę świetlną: kasetony, prezentery, litery, wyświetlacze

  • reklamę na nośnikach elastycznych: banery, flagi

  • reklamę na pojazdach

  • stojaki reklamowe

  • nietypowe formy reklamy

To wszystko jest w stanie zaproponować klientowi mała firma reklamowa wspomagana dostawcami materiałów i wykonawcami specjalistycznych półfabrykatów. Czasy zmieniły się i dzisiaj dużo prościej jest zamówić półfabrykat w wyspecjalizowanej w jego produkcji firmie niż „dłubać” go samemu. Nie trzeba przecież mieć własnego wielkoformatowego plotera drukującego aby mieć w swojej ofercie plansze czy banery drukowane. Tak jak nie trzeba kupować browaru aby napić się piwa. Zakup drogiego osprzętu ma sens tylko przy stałych, powtarzalnych zamówieniach. A na to trudno liczyć działającej na lokalnym rynku, początkującej w reklamie wizualnej firmie.

Aby móc zrobić najprostszą nawet reklamę musisz mieć – oprócz wydzielonego miejsca na pracownię – materiały i narzędzia. Obecnie minimalnym wyposażeniem samodzielnej pracowni są:

  • biurko wraz z krzesłami dla ciebie i 2 klientów – co najmniej, bo czasami nad projektem zbiera się ze strony klienta całe konsylium

  • komputer wraz z odpowiednim oprogramowaniem

  • drukarka – najlepiej kolorowa

  • ploter tnący lub drukujący

  • stół do wyklejania

  • wzorniki kolorów druku lub folii samoprzylepnych – ułatwiają rozmowę o kolorach

  • próbki używanych materiałów np. pcv, plexi, tkanina banerowa, styrodur itd.

  • wzory proponowanych rozwiązań np. tabliczka z literami wychodzącymi z tła, litera z grubego pcv na dystansie itd. – klienci chętniej zgadzają się na propozycję tego czego przykład mogą dotknąć.

Ponieważ klienci często przychodzą z zamówieniem „na wczoraj” więc jeśli w pobliżu nie masz sklepu w którym możesz dokonywać zakupów na bieżąco wg potrzeb, to musisz mieć minimalny – praktyka pokaże jak duży – zapas materiałów do zrobienia co najmniej podstawowego szyldu:

  • podkład: pcv spienione 2, 3 i 6 mm,

  • plexi bezbarwną 2 i 3 mm,

  • folię w podstawowych kolorach: biały, czarny, czerwony, żółty, zielony, granatowy, niebieski i szary,

  • folię transportową bądź papier transportowy.

Podczas wykonywania szyldu niezbędne są:

  • odtłuszczacz – najlepiej w spryskiwaczu,

  • szmatki nie zostawiające włosków,

  • nóż – najlepiej z odłamywanym ostrzem segmentowym – polecam japońskiej firmy OLFA,

  • rakiel do dociskania folii – najlepiej mieć kilka różnego rodzaju i różnej szerokości,

  • spryskiwacz z wodą,

  • spryskiwacz z płynem do aplikacji folii na mokro – jeśli wyklejasz duże powierzchnie,

  • miara lub linijka,

  • nożyczki,

  • nóż do cięcia plexi oraz nóż do cięcia pcv – jeśli nie masz piły tarczowej.

Jak widać nie wystarczą „zręczne ręce i nic więcej”. Potrzebne są i zręczne ręce, i znajomość materiałów, i umiejętności praktyczne, i odpowiednie zaplecze, a przede wszystkim poczucie estetyki. Reklamiarskiego rzemiosła można nauczyć się. Estetykę i poczucie smaku trzeba mieć w sobie. Dodatkowo potrzebna jest samodyscyplina wykonawcza. Reklama nie może straszyć niechlujnością projektu, bądź wykonania. Każdą reklamę należy projektować i wykonywać tak jakby miała wygrać konkurs. Ponieważ każdego dnia będzie walczyć o klientów. I jeśli będzie skuteczna zleceniodawca wróci do ciebie po następną reklamę. Jeśli nie będzie skuteczna pójdzie do konkurencji, a informacja o fuszerce odstraszy od twojej firmy wszystkich jego znajomych.

Przemyśl to wszystko spokojnie raz jeszcze. Oceń swoje predyspozycje, możliwości (także finansowe) oraz szanse zdobycia lokalnego rynku. Ponieważ naklejanie literek z folii to żadna sztuka, więc na rynek wejść jest dość łatwo. Cała sztuka polega na utrzymaniu się na nim i zarobieniu pieniędzy pozwalających conajmniej na utrzymanie rodziny i dalszy rozwój firmy.

Opublikowano Zanim zaczniesz | Skomentuj

Polsat i transmisje Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn

Polsat zakodował transmisję Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn. Zainwestował pieniądze w prawo do transmisji i chciał na zarobić na tym wydarzeniu. Uruchomił 4 płatne, kodowane kanały siatkarskie. Firma zarobiła pieniądze. Wydawać by się mogło, że odniosła sukces. Czy jednak nie jest to pyrrusowe zwycięstwo ?

W ciągu ostatnich kilku lat Polsat zrobił dużo aby dogonić TVP i TVN. Aby zdobyć sympatię i przyciągnąć do swojej anteny jak najwięcej widzów. Mozolna praca nad doskonaleniem oferty programowej i budowaniem pozytywnego wizerunku została w odczuciu wielu Polaków zniweczona przez zakodowanie transmisji Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn. Telewizja Polsat kodując transmisje uniemożliwiła bezpośrednie przeżywanie emocji meczów większości z nas. Emocji, które są nam jako narodowi potrzebne. Piłkarze zawodzą nasze nadzieje od wielu lat odpadając już na początkowych etapach rozgrywek. A sukcesy siatkarzy stawiają polską drużynę wśród najlepszych. Od lat znajdują się w czołówce reprezentacji krajów Europy i Świata. Nasza druzyna liczyła się w tych rozgrywkach i mogła dostarczyć pozytywnych emocji, budować dumę narodową wygrywając kolejne mecze. W Polsce, która jest organizatorem tych Mistrzostw. Które otworzył Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, co mogliśmy oglądać w niekodowanej transmisji otwarcia Mistrzostw. A potem szlaban. Transmisje tylko kodowane. A w publicznych kanałach telewizji tylko informacje o sukcesach polskich siatkarzy ozdobione zdjęciami i migawkami z meczów. Ogromny sukces Polski jako organizatora mistrzostw oraz polskiej reprezentacji przechodzi bokiem. Nie zyskuje odpowiedniej rangi. Nie tworzy atmosfery i nie buduje jedności narodowej Polaków. Nie zyskuje przy tym marka Polsat. Przeciwnie. Osobiście mam odczucie, że pogoń za zyskiem postawiona została wyżej niż tożsamość narodowa. Ja długo będę pamiętał to Telewizji Polsat. Myślę, że nie jestem w tym osamotniony. Dlatego twierdzę, że Polsat więcej stracił niż zyskał. I nie zmieni tego odkodowanie na apel Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej transmisji meczu finałowego Polska-Brazylia w Mistrzostwach Świata w Piłce Siatkowej. Będę to pamiętał Prezydentowi, nie Polsatowi. A mogli rozegrać to inaczej. Ale o tym póxniej, bo właśnie rozpoczyna się mecz.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Materiały: PLEXI

Plexi jest jednym z częściej używanych w reklamie tworzyw sztucznych – inne nazwy to: PMMA (polimetakrylan metylu), pleksa, akryl. Powodem są właściwości:

  • odporność na czynniki atmosferyczne w tym na UV
  • duża sztywność
  • estetyczny wygląd
  • możliwość obróbki:
    • wiercenie, cięcie: piłą, frezem, laserem i wodą
    • grawerowanie
    • gięcie i termoformowanie
    • klejenie
    • zgrzewanie i spawanie
    • nadruk
    • oklejanie folią

oraz duża różnorodność:

  • kolorów:
    • bezbarwna
    • opal (mleczna) o różnym stopniu rozproszenia światła
    • kolorowa:
      • kolory nieprzeźroczyste (lite)
      • kolory przeźroczyste (transparentne, witrażowe)
      • kolory półprzeźroczyste (translucentne)
      • specjalne: lustro, brokat, perła itd.
  • wykończenia powierzchni:
    • błyszcząca
    • satynowa (matowa)
    • gładka
    • z fakturą
  • właściwości:
    • extrudowana (walcowana)
    • wylewana
    • wysokoudarowa – ze zwiększoną odpornością mechaniczną
    • utwardzona powierzchniowo – ze zwiększoną odpornością na zarysowania
    • reagujące na oświetlenie np. fluorescencyjna – świecąca krawędziowo; black&white – czarna w dzień w nocy biała itd.
    • przepuszczająca UV – do solarium

Jak widać z powyższego krótkiego zestawienia plexi oferuje bardzo wiele możliwości w różnorodnych dziedzinach i zastosowaniach. Dodać należy, że chociaż plexi nie posiada atestu żywnościowego jako takiego, to w Unii Europejskiej uznana jest za materiał dopuszczony do kontaktu z żywnością.

Pracując z plexi pamiętać należy, że każdy producent ma inny odcień nawet tego samego koloru, nie jest więc możliwe uzupełnienie brakującego fragmentu kawałkiem innego producenta. Dotyczy to również plexi opal – po podświetleniu plexi różnych producentów zwykle otrzymujemy inny odcień powierzchni !!!

Standardowe rozmiary arkuszy plexi:
– wytłaczanej 205*305 cm
– wylewanej 203*305 cm

Grubości od 1,5 mm do 25 mm – w zależności od typu plexi i producenta zakres ten zwykle bywa węższy. Dlatego należy sprawdzać dostępność konkretnej grubości np. plexi opal jest dostępna zwykle od 2 mm do 5 mm, bezbarwna grubsza niż 10 mm – zwykle tylko wylewana, kolory: standard to 3 mm oraz 5 mm – z innymi zwykle jest problem itd. itp.

Plexi przeźroczysta najczęściej stosowana jest zamiast szkła oraz na prezentery i stojaczki. Do grawerowania i obróbki termicznej lepsza jest plexi wylewana. Przy stosowaniu plexi zamiast szyby, należy pamiętać, że jej powierzchnia zwykle nie jest tak odporna na zarysowania jak szkło.

Plexi opal najczęściej używana jako czoło (ekran rozpraszający) w kasetonach podświetlanych. Przy wymianie czoła starego kasetonu należy pamiętać, że z upływem czasu plexi staje się coraz bardziej krucha w związku z czym wzrasta niebezpieczeństwo pęknięcia przy demontażu, szczególnie kasetonów puszkowych i wytłoczek. Dodatkowo powierzchnia plexi może nieznacznie żółknąć co będzie widać dopiero po usunięciu starych napisów. Dlatego przy wymianie tylko jednej części kasetonu należy uprzedzić o tym Klienta, bądź wymienić całość.

Plexi kolorowa najczęściej stosowana jest na tabliczki, elementy ozdobne i wykończeniowe, breloki itd. Przy stosowaniu na zewnątrz należy pamiętać, że dopuszczalna jest nieznaczna zmiana koloru pod wpływem czynników atmosferycznych – zwykle do 5% w okresie do 10 lat – dlatego trudno jest dobrać kolor nowej plexi do już istniejącej. Nawet jeśli użyjemy plexi tego samego producenta różnica zwykle jest widoczna, o czym należy uprzedzić Klienta.
Plexi lustro (srebrne, złote lub brązowe) ma warstwę odbijającą od spodu. Z jednej strony jest to zaletą, ponieważ jest chroniona przed uszkodzeniem przez zewnętrzną bezbarwną płytę, z drugiej jednak ogranicza możliwości montażu, ponieważ klej lub taśma mocująca może wejść w reakcję i „odparzyć” warstwę lustrzaną.

Plexi kleimy dedykowanymi klejami. Zwykle zawierają one rozpuszczalnik, który najpierw rozmiękcza powierzchnię materiału umożliwiając połączenie się z nim bazy kleju, a następnie odparowuje umożliwiając utwardzenie połączenia. Przykładem jest klej Acrifix 116. Tego rodzaju kleje nie są dedykowane do wypełniania większych spoin oraz klejenia płaszczyzn. W takich zastosowaniach lepiej sprawdzą się kleje polimeryzujące pod wpływem światła np. Acrifix 192.

Plexi nie lubi kontaktu z alkoholami, które często są składnikiem środków czyszczących czy myjących. Przy kontakcie z alkoholami w plexi mogą powstać mikropęknięcia. Szczególnie narażona jest plexi naprężona np. gięta lub tłoczona termicznie, a nawet arkusz jedynie wygiętym w łuk.

Opublikowano Materiały | Skomentuj

Majstersztyk Putina

Czuję się jak dziecko, które woła, że król jest nagi gdy inni widzą na nim wspaniałe szaty.

Reklama jest nowoczesną, komercyjną propagandą. Informację łączy z przekazem perswazyjnym. Jej celem jest nakłonienie odbiorcy do konkretnego działania:

  • kup (produkt, usługę),
  • pomóż potrzebującym (wyślij SMS, podziel się),
  • dbaj o bezpieczeństwo (zwolnij prędkość, stosuj przepisy bhp),
  • poprzyj (partię, pogląd). 

Jednak natłok reklam powoduje szum informacyjny, który może odwrócić uwagę od prawdziwych intencji. Jak u Lema w Cyberiadzie gdzie podczas szóstej wyprawy Trurla i Klapacjusza zostali oni schwytani przez zbójcę Gębona. Aby uwolnić się stworzyli demona drugiego rodzaju, który zasypał informacjami i obezwładnił zbójcę Gębona. Dzięki temu podróżnikom udało się uciec.

Od kilku dni obserwujemy medialny spektakl wokół „białego konwoju”. Rosjanie twierdzą, że wiezie on rosyjską pomoc humanitarną dla ukraińskich separatystów. Mało kto wierzy w szczerość intencji Putina. Trwa więc medialny spektakl spekulacji w którym transport nazywany jest koniem trojańskim. Tymczasem Rosjanie twardo obstają, że jest to tylko pomoc humanitarna, a Ukraińcy i ich zachodni poplecznicy szukają na siłę „dziury w całym”. Początkowo duże napięcie wokół konwoju powoli zaczyna opadać gdyż okazuje się, że nie ma tam ani broni, ani najemników tylko rzeczywiście żywność i medykamenty. Czy za chwilę okaże się, że Putin jest ofiarą nagonki ?

Transport rosyjski rzeczywiście wiezie żywność i medykamenty dla separatystów obleganych przez ukraińskie wojska. Tylko czy jest pomocą tylko humanitarną ? W jakiejś części tak. Lecz podejrzewam, że jest genialnie prostym sposobem zapewnienia zaopatrzenia dla 1200 rosyjskich żołnierzy, którzy właśnie wzmocnili szeregi separatystów. Po co wieźć im prowiant pod ukraińskim ostrzałem, skoro można go dostarczyć pod ukraińską ochroną ? I jednocześnie poprawić wizerunek Putina i Rosji na arenie międzynarodowej ? Jak zwykle genialność polega na prostocie pomysłu !

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bezpieczna filozofia działania

Reklama i promocja jest odpowiedzią na potrzebę aby sprzedać swój produkt, usługę, markę czy wizerunek. W atakującym nas codziennie potoku informacji każdy sposób jest dobry aby przykuć uwagę potencjalnego klienta. Stąd różnorodność form i dróg przekazu reklamowego np. reklama prasowa, telewizyjna, ulotki, gadżety reklamowe, szyldy, plansze, reklama na pojazdach itd. Początkujący zwykle chwytają się wszystkiego, chcąc „złapać” każdego klienta i kreując się na agencję full service. W czasach gdy, wówczas jeszcze pod nazwą Reklammix, zaczynaliśmy było to koniecznością. Rynek reklamowy dopiero raczkował a dostęp do informacji o materiałach, półfabrykatach i firmach mogących podjąć się wykonania specyficznej reklamy był ograniczony. Klient nie był w stanie znaleźć potrzebnego mu wykonawcy, często nawet nie wiedział o co i jak zapytać nie znając możliwości technologicznych. Pomimo tej, na pozór komfortowej sytuacji, bardzo szybko ograniczyliśmy zakres realizowanych prac do reklamy wizualnej. Stwierdziliśmy, że nie sposób być dobrym we wszystkich dziedzinach reklamy bez tworzenia do tego odrębnych działów specjalistycznych. Bardzo szybko można było rozdmuchać firmę tworząc kombinat reklamowy zajmujący się i reklamą wizualną i poligrafią i roznoszeniem ulotek i plakatowaniem. Pomimo nacisków klientów zawęziliśmy naszą podstawową działalność do reklamy wizualnej. Specjalizacja pozwoliła pozostać firmą małą, za to prężną, szybko reagującą na potrzeby klienta dając mu produkt o odpowiedniej jakości. I choć na lokalnym rynku byliśmy postrzegani jako firma mająca wysokie ceny, to pomimo tego przetrwaliśmy kolejne kryzysy w reklamie. Bo jakość musi kosztować. Kosztują materiały dobrej jakości, kosztuje solidne wykonanie. A nasze ceny odzwierciadlały to, a nie były brane z kapelusza. Kryzysy wymiotły z rynku bardzo wiele firm, które powstały w okresie prosperity a ich sposobem wyceny było głębokie patrzenie w oczy klienta i obserwowanie jaką cenę wytrzyma – zadławiły się chcąc jeść chochlą. Lepiej jeść łyżeczką, a ciągle. To proponuję wszystkim, którzy chcą działać w usługach – a działalnością usługową jest reklama wizualna.

Opublikowano Zanim zaczniesz | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Po co ta reklama

Reklama rządzi się jedną zasadą: musi być tak skonstruowana aby wpadła w oko, zwróciła uwagę i została zarejestrowana przez mózg, aby informacja z nią związana mogła być później wykorzystana. Powtarzanie bodźca pozwala na dłużej zapamiętać informację, stąd ci których na to stać stawiają dużo reklam. Po to aby pamiętano ich produkt lub usługę jak najdłużej. Aby w momencie wyboru towaru spośród stojących na półce, klient stwierdził, że ta nazwa czy logo nie jest mu obce. Chętniej sięgamy po to co znamy – nawet jeśli tylko z reklamy. Nawet jeśli motywacją do zakupu jest „A spróbuję czy jest tak dobre jak reklamują” – to reklama osiągnęła swój cel, kupujemy ten, a nie inny towar. Zapamiętaniu informacji służy również denerwująca czasami nachalność czy szokująca treść reklam. Po to aby wzbudzić emocje, nawet negatywne, bo one „utrwalają” treść reklamy w naszej pamięci. Według starej zasady gwiazd hollywoodzkich „nieważne co mówią, byle by mówili”. Bo w pamięci pozostanie przede wszystkim nazwisko, nazwa, logo. Negatywne emocje wypieramy ze swojej świadomości. Tak jesteśmy skonstruowani. Wydawać by się mogło, że w zalewie reklam wielkich firm mali przedsiębiorcy nie mają szans aby trafić ze swym produktem do klienta. Nie jest to prawda. Rynek to ocean w którym pływają nie tylko olbrzymie wieloryby i krwiożercze rekiny, jest tam także miejsce dla małych rybek. A zadaniem twórców reklam jest taka reklama swoich klientów aby byli niczym zachwycające kolorami małe rybki z raf koralowych, na długo zostające w pamięci.

Opublikowano Zanim zaczniesz | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Dla kogo piszę ten blog

Dla siebie oraz dla:

  •  wszystkich wykonawców reklam, którzy zaczynając przygodę z reklamą wizualną, chcą skorzystać z doświadczeń praktyka omijając etap „wyważania otwartych drzwi”. Problemy w realizacji standardowych reklam możliwe są do pokonania w warsztacie reklamowym wyposażonym jedynie w podstawowe narzędzia, bez kosztownego oprzyrządowania. Choć z czasem warsztat musi zostać wzbogacony o specjalistyczne wyposażenie.
  •   tych, którym zdaje się, że wystarczą dobre chęci aby zrobić dobrą reklamę – aby przekonali się, że lepiej zlecić to fachowcowi, bo nie jest dobrą reklamą napisanie hasła pisakiem i przyklejenie w oknie wystawowym lub przyklejenie tam gotowych literek kupionych w sklepie papierniczym. Mam jednocześnie nadzieję, iż uświadomią sobie to, że „oszczędności” przy samodzielnym wykonywaniu swojej reklamy są pozorne. A także to, że nie można kupić mercedesa w cenie trabanta.
Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , | Skomentuj