Szila – Shela

Dzisiaj na spacerze zdziwiłam się bardzo. Aż mi szczęka opadła do ziemi. Szłam z Panem na swój wybieg, gdy przy garażach wypadła na nas luźno biegająca suka rasy buldog francuski. Ciekawska, ale nie agresywna. Jej pan gdy mnie zobaczył zaczął wołać … Szila. Mnie woła ? – zdziwiłam się. Mojego Pana też musiało to zaskoczyć, bo spojrzał na niego, a gdy tamten jeszcze raz zawołał: Szila, Szila do mnie, zapytał pokazując na buldożkę: To jest Shela ? Gdy dostał potwierdzenie, to przedstawił mnie mówiąc, że też jestem Shela.

Do tej pory wydawało mi się, że noszę oryginalne, indywidualne imię. Teraz mam imienniczkę 🙂

Truskawki w lesie

Tym razem w lesie zobaczyłam coś czego nie było tam jeszcze 2 tygodnie temu. Jakby małe czerwone truskawki, ale miały inny zapach. Pan nazwał to poziomki i był tym czymś wyraźnie podekscytowany. Co chwilę zatrzymywał się przy większej kępce, zrywał je i wkładał do paszczy mlaskając przy tym jak ja przy suszonych płuckach. Ja wolałam tego nie próbować. Las ma przecież tyle ciekawszych zapachów… poziomki_2014-1

Zdjęcie z Panem

2014_Pan-1Wreszcie mam zdjęcie ze swoim Panem. Do tej pory on zawsze robił zdjęcia więc nie mógł być na nich. Tym razem zdjęcie na spacerze po pływaniu w Młynówce zrobiła nam Beata.